Reprezentant Polski w meczu z Bułgarią miał nietypowy problem. Kibice mogli to przeoczyć

Reprezentacja Polski w pierwszym meczu fazy grupowej mistrzostw świata ograła w trzech setach Bułgarię, przewyższając rywali w każdym elemencie gry. Ci mieli duży problem z przyjęciem zagrywki Biało-Czerwonych, a kibice z pewnością na długo zapamiętają to, co wydarzyło się w trzeciej partii. Kamil Semeniuk zaserwował wówczas cztery asy z rzędu, co sprawiło, że trener Bułgarów postanowił zdjąć z boiska odpowiedzialnego za przyjęcie Aleksandara Nikołowa.
Jakub Kochanowski o problemach z zagrywką
I chociaż z punktu widzenia fana reprezentacji zagrywka Polaków funkcjonowała niemal bez zarzutu, to jeden z kadrowiczów miał problemy w tym elemencie. Jakub Kochanowski w rozmowie z dziennikarzami zdradził, że źle podrzucał sobie piłkę. – Jeśli mam być szczery, to nie wiem, z czego to wynikało. Zagrywka jest takim elementem, który przychodzi falami, przynajmniej w moim przypadku – tłumaczył cytowany przez Przegląd Sportowy Onet.
Środkowy przekonywał, że jeśli w trakcie meczu uda mu się złapać odpowiedni rytm i dobrze podrzucić piłkę, to później przez dłuższy czas nie ma problemu z zagrywką. Wyraził też nadzieję, że problemy, które miał w trakcie spotkania z Bułgarią, uda mu się szybko przezwyciężyć i w trakcie starcia z Meksykiem nie będą już zauważalne.
Kochanowskiego zapytano także o to, czy śledzi inne mecze mistrzostw świata. – Widać, że wszystkim jest ciężko i nie zawsze uda się dobrze wejść w turniej. Oczywiście patrzymy na to, co dzieje się w innych grupach. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy zrobili w naszej grupie to, co do nas należy – zaznaczył.